Wakacje, urlopTrasa Transfogarska (Transfăgărăşan) - obowiązkowe miejsce do zobaczenia w RumuniiTrasa Transfogarska

Trasa Transfogarska powstała na przełomie lat 60-70tych i wybudowano ją za panowania Nicolae Ceauşescu -komunistycznego przywódcy Rumunii. Oprócz budowy Transfăgărăşan, ciekawszym z jego projektów była tzw. systematyzacja czyli burzenie wsi i przesiedlanie ludzi do bloków. Ostatecznie rozstrzelano go w 1989r.

Trasa Transfogarska powstała na przełomie lat 60-70tych i wybudowano ją za panowania ...
Komentarze
  • ROMUNIA JESZCZE DZIKA PRAWNIE 09-07-2011 g. 18:40:27
    witam jesli chcecie jechac do Romunii najlepiej wykupcie sobie dobre autokasko.jezeli bedziecie mieli wypadek z kims kto ma ubezpieczenie to ok cos zdziałacie.jezeli natraficie na dzikiego pasa,zaprzeg konny z pijanym woznica który niema nic, to nic nie zrobicie zostanie wam rostrzaskany zamochód czy motocykl, a ubespieczyciel umyje rece na ambasadzie. jakies zwykłe ubespieczenia nic wam w tym kraju nie dadzą,ani jakis fundusz gwarancyjny.jezeli spotkacie sie z takimi przypadkami,bo chocbyscie sie skierowali sprawe do rzecznika praw konsumenta to i tak lipa, bo przyjdzie pismo z ambasady polskiej ze niechca rozpoczynac dialogu z ambasada romunska. chyba ze wezmiecie sprawe do sadu i dobrego adwokata.znam historie mego kumpla. miał wypadek w Romuni z pijanym woznica który zajechał mu droge.na szczescie tragedi nie było ale motocykl został rozbity i troche sie pobijał , ale jeszcze do dzis ma uraz ramieniai doznał uszczerbku na zdrowiu.w czasie wypadku było mnustwo ludzi widzieli ze woznica na nogach sie ledwo trzyma, policja przyjechała ,woznica niechciał dmuchac w alkomat, zabrali go na posterunek i co? po paru godzinach hehe wyszło wydrug na alkomacie 00.kto dmuchał niewiadomo bo nikt nie widział- moze policjant jakis trzezwy.pół dnia w szpitalu a,pózniej na komisarajacie, na którym nikt niezna nawet angielskiego,niemieckiego czy jakis kolwiek jezyka .sciagali tłumacza-po angielsku z bólem sie dogadali. i wyszło ze woznica niema nic i to nawet nie był jego kon.w zadosc uczyniuenia moze naprawic motocykl(wszyscy sie smiali nawet policjanci z tego prawa co maja tam w romuni).wzieli roztrzaskany motocykl i paiery z policji i szpitala i na dzien dzisielszy motocykl poszedł do kasacji a koszta za wypadek niestety niema chetnego kto by mógł poniesc, bo kazdy umywa rece.motocykl był wart jakies 10 000.prawdziwa jest ta historia wiec uwarzajcie jak jedziecie do romuni, na dzikie zwierzeta,furmanki które maja nie zawsze,z tyłu tablice rejestracyjne zagranicznych samochodów jako odblaski w nocy. podobno złodzeje tez są.to sie wydażyło w niedziele wiec nie dzwoncie do ambasady bo sie nie dodzwonicie czy polskiej w romuni czy u nas, bo wszystko zamkniete i niema kto pomóc.ta historia nadaje sie do gazety.trzymajcie sie i uwarzajcie.
  • Kyla 09-07-2012 g. 13:43:31
    Nie wiem którędy Ty znawco Rumuni jeździłeś ale ja już 3 rok śmigam na BG i zawsze przez Rumunię. Nie spotkałem żadnych dzikich psów anie nie wiadomo czego jeszcze!! Polecam wszystkim pojechac i wyrobic sobie wlasne zdanie! Pozdrawiam
  • xxl 22-08-2012 g. 00:39:41
    Piszesz, że "nikt niezna nawet angielskiego,niemieckiego czy jakis kolwiek jezyka" a sam popełniasz takie błędy, że zastanawiam się czy nie wziąć dobrego tłumacza, żeby z twojego na polski przetłumaczył.
  • Carlos 22-08-2012 g. 22:23:04
    Może i facet trochę niegramolnie to opisał, ale jest w tym dużo racji ....
  • ecik 38 03-10-2013 g. 17:32:06
    My z żoną trzykrotnie jechaliśmy przez Rumunię, w tym 2 razy trasą 7c.Wrazenia wspaniałe , a i ludzie przyjażni
Dodaj swój komentarz
Dodaj swoją opinię:

Nick:

Treść: